PL EN

Ela Zbyszek i Jacek - cz.1

Przylecieliśmy na 3 tygodnie. Wydawało się, że to dużo czasu... ale nie w RPA !! Odległości są duże, kraj olbrzymi, a nasze wyobrażenia o nim nieprawdziwe. Zabraliśmy środki na komary i inne latające owady. Okazały się zbyteczne. Nigdy ich nie użyliśmy. Nic nas nie "atakowało". Za to z Mazur wracamy pogryzieni...

Znajomi pytali o szczepienia. My lekko spanikowani czy zdążymy się zaszczepić przed wyjazdem. Okazało się, że nie potrzeba... to kolejny mit. Zaczęliśmy od Johannesburga, Parku Pilanesberg i Ukutula Lions Camp. Pogoda w listopadzie była cudowna. Niespiesznie robiąc setki zdjęć chłonęliśmy Afrykę w towarzystwie Gosi i jej męża Krzyśka.