PL EN

Kagga Kamma - cz.2

Nasze zakwaterowanie znajdowało się w domkach wkomponowanych między skałami, które jakby uzupełniały otaczające nas kamienie, głazy, skaly i góry. Cudnie wykończone groty miały klimatyzacje, dzięki którym było nam ciepło po zachodzie słońca… Nocą było tu poniżej -10C brrr... ale ani na moment tego nie poczuliśmy w środku pomieszczeń. Rano z aparatem w ręku poszłam wykonać fotki wschodzącego słońca i wszędzie było biało od szronu. Dobrze, że nie trafiliśmy na śnieg (był tydzień przed nami i dwa tygodnie po nas).

Przez dzień w krótkich podkoszulkach zrobiliśmy wypad samochodem terenowym po okolicy. Surowe warunki, ale jakże pięknie… Jeszcze dwa miesiące do okresu kwitnących pustyń, a już widać było pierwsze kolory i akcenty. Po zachodzie słońca wróciliśmy do naszego domku. Kolacja i ogień w kominku… pyszne jedzonko i lokalne winko do tego… atmosfera pustynnego Karoo… steki ze strusia były wyśmienite.