PL EN

Kagga Kamma - cz.3

Na drugi dzień postanowiliśmy zobaczyć skalne malowidła. Prawie 2000km od Mapungubwe na północy, a jednak wykonane przez buszmenów którzy żyli na różnych terenach północnego RPA (obecnie wzdłuż długości całej granicy północnej kraju). Powłóczyliśmy się pomiędzy malowidłami i postanowili po powrocie wynająć quady.

Wypad na quadach po pustynnym Karoo okazał się świetną zabawą i super przeżyciem. Jazda po piaszczystych i kamienistych drogach nie była łatwa, ale z jaką satysfakcją wróciliśmy do campu… Dla mnie i Krzycha był to nasz "pierwszy raz" na quadach. Zwierzyny nie było wiele. Surowy klimat, ekstremalnie niskie i wysokie temperatury nie ułatwiają tutaj nikomu życia. Warto jest przyjechać dla samych dech zapierajacych w piersiach widoków. Oczywiście wrócimy tu i przywieziemy ze sobą naszych gości, żeby i oni mogli to przeżyć.

Sama droga dojazdowa z Kapsztadu do Kagga Kamma jest warta zaliczenia… Trasa liczy 250km wśród skalistych gór, wiedzie wąwozami poprzecinanymi strumykami i stawami hodowlanymi. Minęliśmy po drodze uprawne okolice doliny sadownicze… jabłka, gruszki, truskawki, maliny i najważniejsze... setki kilometrów plantacji winogron, a co z tym idzie w parze - winiarnie zawsze czekające na klientów spragnionych wypróbowania ich nalewek.