PL EN

Kwa Zulu Natal…16 dni w RPA - część 3

Zwiedzamy Durban i odbijamy do świątyni indyjskiej Hari Kriszna. I tam ku naszemu zdziwieniu trafiamy na sobotni rytuał ku czci Hari Kriszna. Jesteśmy bardzo serdecznie przyjęci i zaproszeni na wspólna kolację. Piękna hinduska zostaje naszym przewodnikiem. Atmosfera tego spotkania jest bardzo uroczysta i radosna. Podziwiamy wystrój świątyni, piękne stroje w jakie poubierane są tamtejsze kobiety, wspólnie śpiewamy pieśń ku czci Hari Kriszna. Kolacja, aromat hinduskich przypraw miło łaskocze podniebienie. I jak wszyscy posiłek spożywamy palcami.

Przed nami następny punkt programu. Jedziemy do St.Lucia. Zwiedzamy Crocodile Garden, gdzie przebywają wszystkie gatunki krokodyli zamieszkujacych Afrykę. Mamy szczęście pracownik - ogrodu młodzieży szkolnej pokazuje młodego 19-miesięcznego krokodyla. Dołączamy do grupy. Mamy możliwość zrobienia sobie zdjęcia z tym małym potworem na ramieniu. Brrr. Gosia wpada na pomysł, aby zamienić spacerowy statek po St.Lucia na kajaki. Rzeka jest ogromna, płyniemy i nagle zostajemy zauważeni przez stado kąpiących się hipopotamów, które podejrzanie szybko zaczęły dryfować w naszym kierunku. To jedne z najbardziej niebezpiecznych zwierząt. Zmykamy szybko do brzegu odczekujemy około 30 minut i szybko opuszczamy to niezbyt przyjazne miejsce. Wracając napotykamy na kolejną niespodziankę - krokodyl, który widząc kajaki nagle się rozbudził i postanowił sprawdzić, czy to coś co widzi nie nadaje się na przekąskę. Udało się szczęśliwie dopłynąć do brzegu.