PL EN

Leopard Mountain Lodge - cz.2

Oprócz "samochodowych safari" pani Małgosia zorganizowała nam również piesze wyjście w busz. Genialna sprawa. Dwóch rangersów, ze sztucerami dbało o nasze bezpieczeństwo, ale oczywiście nie było potrzeby użycia broni.

Co mnie urzekło w tym miejscu? Nietuzinkowe podejście obsługi do klienta. W zasadzie, to nie czuliśmy się tam jak klienci, tylko jak domownicy. Naprawdę to miejsce ma niepowtarzalny, wspaniały klimat, świetną kuchnię (kolacje przy ognisku) i będziemy chcieli tam jeszcze powrócić. Było wspaniale.

W czasie pobytu w Leopard Mountain Lodge, pani Małgosia zorganizowała nam bezpośredni kontakt ze słoniami, które mogliśmy karmić i głaskać, oraz rejs statkiem na St. Lucia w poszukiwaniu hipopotamów, krokodyli, ptactwa wodnego. Niezapomniane przeżycie. Żal było opuścić to miejsce. Ale w planie mieliśmy jeszcze drugi Park Narodowy - Pilansberg - również fascynujący, odwiedzenie pięknego Sun City, Ukutula Lion Park and Lodge oraz tradycyjnej wioski Lesedi. Wszystkie te miejsca wywarły na nas niesamowite wrażenie. Można by było jeszcze naprawdę wiele napisać. Kontakt z małymi lwiątkami - niezapomniane wrażenie. Potem spacer z lwami do buszu. Fascynujące.

Ogólnie o RPA w naszym kraju pokutuje wyobrażenie jako kraju szczególnie niebezpiecznego, gdzie zagrożenia czyhają na każdym kroku. Nic bardziej błędnego. Kraj jest fascynujący. Oferuje wiele miejsc do odwiedzenia, wspaniałą kuchnię, genialne widoki. Było nam dane przeżyć naszą przygodę dzięki Pani Małgosi. W tak krótkim czasie (do 13.10.2013r. bo nie mogliśmy zostać dłużej) zobaczyliśmy tyle fascynujących rzeczy. Polecam wszystkim te miejsca, które nam dane było zobaczyć. Dziękujemy również Pani Małgosi, za zorganizowanie nam takiej wspaniałej wyprawy. Mamy ochotę na więcej i na pewno powrócimy do RPA, oczywiście na wyprawę zorganizowaną przez Panią Małgosię.

Pozdrawiamy Renata i Robert