PL EN

Narodowy Park Słoni Addo - cz.2

Majowa wyprawa do Narodowego Parku Słoni Addo

Na drugi dzień wcześnie z rana razem ze wschodzącym słońcem pojechaliśmy do parku w poszukiwaniu większych stad słoni. Zabrało nam to trochę czasu… obszar jest olbrzymi. Podczas pobytu przejechaliśmy tylko małą część Narodowego Parku Addo. W końcu zobaczyliśmy słonie… są!!! Grzbiety sterczące w gęstym buszu… cała masa… Postanowiliśmy zaczekać aż pomału się przemieszczając zaczną wychodzić na otwartą przestrzeń. Szły całymi grupami… była ich ponad setka… Co za emocje móc być tak blisko także tych najmniejszych, słoniowych dzieciaków pełnych chęci do figli… To była czysta radość oglądać je w trakcie zabawy.Pod czujnym okiem dorosłych maluchy przemieszczały się swobodnie i dopiero kiedy dystans między nami się zmniejszył zostały otoczone dorosłymi słoniami i prawie niewidoczne podążały dalej przecinając nam drogę… Mój aparat nieustannie pracował. Myślę, że zdjęcia są piękne i choć część z nich odda troszkę atmosferę tego miejsca.

Spędziliśmy tu 3 dni włócząc się po piaszczystych i kamienistych drogach naszym autem. Później jeszcze "zaliczyłam" konne safari na terenie Addo parku. Przejażdżka była jakby kumuluacją naszego tu pobytu… a możnaby o wiele więcej… wypady w busz na nogach z rangerami… konne safari w kierunku słoni, zebr i żyraf… Otoczeni antylopami czuliśmy się cząstką buszu… cząstką całego afrykańskiego marzenia, które się spełniło.