PL EN

Nowożeńcy w Afryce - cz.3

Johannesburg i okolice to oczywiście wypad do lwiego parku i możliwość wyjścia w busz z młodymi lwami… Potem zabawa i poznawanie maluchów w różnym okresie ich lwiego życia… Doszły do tego jeszcze małe tygryski, które okazały się prawdziwymi urwisami nie poprzestawając w swoich atakach na nasze nogi i plecy…

Czas na relaks i wyjazd do Sun City… Kolacja w pięknym pałacu w Lost City i wodne igraszki na terenie sztucznej plaży i sztucznej fali a wszystko tak bardzo realistyczne w tym klimacie jakby nie było 1700 km dystansu do Kapsztadu…

Mam nadzieję, że następna para moich gości wróciła zadowolona do kraju… do Polski… Będę z niecierpliwością czekać na ich wrażenia które mam nadzieję zostaną tu zamieszczone…