PL EN

Wyprawa Ewy i Mietka

"Afryka różni się bardzo od Europy, nie można z " myśleniem europejskim " porównywać tych obu kontynentow. Ludzie - głównie czarni - są inni, mają inne tradycje, mentalność, zachowania i nie wolno tego lekceważyć uważając się za kogoś lepszego, bo Europejczyka. Na pewno nas, Europejczyków zadziwi zwyczaj chodzenia nocą przez czarnoskórych brzegami autostrad czy dróg. Całe wioski wylegają na ulice... Powietrze jest męczące, jednak to Afryka i trzeba liczyć się z upałami i zabezpieczyć się przed nimi. Przyroda, zwierzęta fascynują

Krępowałam się robić zdjęcia Murzynom, bo każdy człowiek ma swoją prywatność, ale często ich barwne stroje, szczególnie kobiet, sposób uczesania, a nawet noszenie towarów na głowie czy malutkich dzieci na plecach było pełne kolorytu i inności. Krajobrazy afrykańskie, dzięki Gosi ukazały nam się w całej swej doskonałości. Byliśmy i bardzo wysoko w górach, i na pustyni, i nad oceanem. Widzieliśmy przepiękne kaniony i wodospady.

Gosia okazała się znawczynią Afryki i zawsze potrafiła nam coś więcej opowiedzieć o oglądanych zakątkach. Jej znajomość terenu, dobrych hoteli, nie drogich, miejsc do spożywania posiłków ułatwiły nam życie. Nie znała słów "niemożliwe", "nieosiągalne" - śmiała i zaradna w kontaktach z ludźmi, od tubylców potrafiła wyłuskać najważniejsze dla nas wiadomości. Była też świetną doradczynią przy kupnie pamiątek afrykańskich. Wiedziała gdzie i co można kupić taniej i ładniej.

W miejscach gdzie nocowaliśmy mogliśmy liczyć na pełne bezpieczeństwo, czystość, a spożywane posiłki niczym nie różniły się od europejskich, chyba, że chciało się spróbować posiłków afrykańskich. Drogi, ktorymi przejeżdzaliśmy wyśmienite! Oczywiście poruszaliśmy się też bezdrożami, pełnymi dziur i czasami odpryskujących kamyków. Za to w domu, u Gosi, spotkaliśmy się z wygodą, mieliśmy malutki apartamencik. Mąż Gosi - Krzysiu, okazał się bardzo serdecznym, pełnym humoru mężczyzną, a także ugościł nas swoimi wypiekami.

W trakcie wycieczek po południowej Afryce trzeba przewidzieć długie podróże autem, ale chcąc jak najwięcej zobaczyć jest to konieczne. Trzeba mieć dosyć dużo odzieży do przebrania się, bo nie zawsze jest czas na pranie, a człowiek się poci często i nieprzyjemnym jest chodzić dłużej w mokrych, pogniecionych rzeczach.

W mojej pamięci na długo pozostaną wrażenia wyniesione z Afryki, a szczególnie przedostatni dzień naszego pobytu kiedy to byliśmy w skansenie afrykańskim. Poznaliśmy tam tradycje, zachowania afrykańskie. Byliśmy świadkami interesującego występu Afrykańczyków i spróbowaliśmy ich potraw w kolorowej, eleganckiej, wielkiej sali restauracyjnej.

Dzięki Gosiu za wszystko!"

Ewa z Mietkiem (06.11.2011)